|
Od kilku tygodni doświadczamy prawdziwego CUDU ŻYCIA Z BOŻEJ OPATRZNOŚCI! Na naszej drodze Ojciec postawił kilku szalonych ludzi, z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, którzy zaskoczyli nas szaleństwem ducha, prostotą i świeżością wiary... To od nich któregoś dnia usłyszeliśmy znane słowa: "darmo otrzymaliście, darmo dawajcie...", które w ich ustach zabrzmiały jak coś najprawdziwszego w świecie, a jednocześnie jak coś najnormalniejszego, czym się żyje każdego dnia... W niedługim czasie słowa te potwierdzili czymś, co wszystkich nas wyrwało z jakiegoś głębokiego letargu duchowego, którego do tej pory nie dostrzegaliśmy, i przypomniało o obietnicy, którą Ojciec dał nam kilka lat temu, że zbuduje nam Dom ... Od wielu lat codziennie, każdego dnia o 15.00 modlimy się modlitwą z 1 Krn 17, 25-27 o taki Dom. Dziś ta obietnica się realizuje i wypełnia... 30 grudnia 2009 r. otrzymaliśmy wiadomość, że Bracia Kapucyni postanowili podarować nam... DOM! Ich własny Dom! Duży, z dużymi tarasami i dużym ogrodem... Sami zaś zamieszkali w maleńkim, bez tarasów i nie na własnej działce... Postanowili podarować, to znaczy po prostu dać, za darmo, bez żadnych warunków, byle tylko - jak to określili - "służył Kościołowi"... Dar i tajemnica... W naszych sercach jest nie do opisania radość i wdzięczność. Trójedynemu Bogu, i kochanym, jakże hojnym Braciom Mniejszym, którzy pokazali nam jak realizuje się Ewangelię "w praktyce"...
W ten sposób, nagle, staliśmy się kolejny raz świadkami promieniowanie Ojcostwa, tego, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi (por. Ef 3, 15)... Nasi Bracia Ofiarodawcy przypomnieli nam, że w nas wszystkich istnieją ogromne pokłady i przestrzenie ducha, takie, które pozwalają, by z dnia na dzień coraz bardziej stawać się dzieckiem (por. Mt 8, 3) i żyć pod miłującym spojrzeniem Ojca, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej niż prosimy czy rozumiemy (por. Ef 3, 20-21)... Kolejny raz Bóg wezwał nas do nawrócenia, by uwierzyć, że w życiu nie trzeba wszystkiego uzależniać od pieniędzy, znajomości, wykształcenia i opinii innych... Szczęśliwym można być także wtedy (a może jedynie!?), gdy ma się puste ręce, wyciągnięte do Ojca, i życie może być owocniejsze wtedy, gdy się raczej traci niż zyskuje... (por. Łk 9, 24). To pewnie jeden z owych Sekretów Ojca, które objawia jedynie prostaczkom (por. Mt 11, 25). Kochani Bracia Kapucyni, dziękujemy!!! Nie zapomnimy o Was nigdy, a naszą wdzięczność pragniemy wyrazić, tym że ile tylko starczy nam sił, i jak długo będzie istniała WBO, raz w miesiącu będziemy sprawowali Mszę Świętą w Waszej intencji, dziękując Ojcu za to, że jesteście, i wypraszając dla Was moc Jego błogoławieństwa...
|