|
Strona 4 z 5 Dziś kilka slów o kręgu,podsumowanie tego, co mówiłam w sobotę. Tańce Izraela tańczy się w kręgu.Nawet,jeśli parami, to pary i tak poruszają się po kole. Dlaczego? Znów Żydzi, oczywiście:) Według tradycji żydowskiej, okrąg jest świętą przestrzenią Boga, Bóg jest w centrum kręgu, dlatego poruszamy się tak własnie - Bóg jest naszą osią. Gdybyśmy zaczęli się poruszać wokół swoich własnych osi, stworzyłby się nam chaos i przestalibyśmy tworzyć wspólnotę. Tańce w kręgu w ogóle są najbardziej pierwotnymi formami tanca, tańce w parach powstały znacznie później, a pomysł na samotne wygibasy - już w naszym wieku. Żydowscy choreografowie oczywiście przypisują to kierunkowi, w którym idziemy, postępującej alienizacji, wyobcowaniu jednostki w społeczeństwie. Niby razem, a każdy sam sobie. Krąg jest dla mnie bez pudła,bo to najbardziej wspólnotowa forma tańca. Dlaczego?
Bo sami nie stworzymy kręgu,do tego potrzeba więcej osób - ale nie wszystko jedno,jakich - osób, które chcą się obracać wokół tej samej osi i w tym samym kierunku... Dlaczego jeszcze okrąg? Okrąg pokazuje nam, gdzie jestesmy, nie tylko w relacji z Bogiem, ale i resztą wspolnoty. Jego działanie jest bardzo proste: im bliżej wejdziemy do centrum,tym ciasniejszy okrąg stworzymy - aż nasze ręce się spotkają.Im nam dalej do centrum,tym nam dalej do ludzi.Krąg mówi też o naszej odpowiedzialności za siebie nawzajem - jeśli jesteśmy skupieni tylko na swoim własnym tańcu, nie wspólpracujemy, nie jesteśmy uważni na to, co się dzieje z sąsiadami, na ich tempo i sposób poruszania się, krąg będzie się łamał i przerywał. Kolejnym aspektem jest równość- w kręgu wszyscy jesteśmy równi. I wszyscy też go tworzymy. Kazdy wnosi coś unikalnego, indywidualnego, swój własny sposób poruszania się, wyrażania,przeżywania. Dopiero to wszystko razem tworzy wspólnotę i nadaje jej określony charakter. Jesli zabraknie jednej osoby, krąg już będzie mniejszy, uboższy. I na koniec jeszcze kilka słów o rękach. W tych tańcach prawą dłonią podtrzymujemy lewą dłoń naszego sąsiada po prawej stronie (...rozrysować?;-) ), a lewą jesteśmy podtrzymywani.W skrócie-prawą przyjmujemy, lewą oddajemy. I mamy 100% życiowej harmonii  Kończymy też dłońmi, unosząc je wysoko w górę w geście uwielbienia - każdy taniec.Tak, jakbysmy zbierali wszystko to, co zrobiliśmy w tym tańcu i ofiarowali je Temu, w Którym żyjemy - a więc jest to nasz najważniejszy punkt odniesienia. Bo tak, jak od Niego wszystko wyszło, do Niego wraca. Cokolwiek by się nie działo w tańcu - w życiu - odnosimy to do Boga. Michasia
|