Była sobie mała dziewczynka. Zagubiona, niepewna, nieakceptowana przez rówieśników, samotna... Była sobie mała dziewczynka, na drodze której stanął Pan Jezus, a było to pamiętnego dnia 12 lutego 1993 r., i przemówił bezpośrednio do niej... Pierwszy raz słyszała takie słowa, pełne miłości i dobroci. Pociągnął ją ludzkimi więzami, a były to więzy miłości... Postawił na jej drodze ludzi, którzy ją zauważali, kochali. Prowadził ją za rękę przez wiele lat...
Mała dziewczynka nadal była mała, Pan Jezus działał wielkie rzeczy w jej sercu, obdarowywał darami... Niestety, duma małej dziewczynki rosła i w swoim wnętrzu już nie była mała. Dary, które otrzymywała przypisała sobie... Jezus zabrał wszystko małej dziewczynce i znów została mała i bezradna, niezauważana przez innych, samotna. Mała dziewczynka jednak zaczęła kochać swoje małe wnętrze, nie mając nic, nie mogła niczym się wywyższać. Mały, biały Kwiat* był jej przewodnikiem, jej siostrą. Wielkim darem stało się odkrywanie co dzień, na nowo, miłości Dobrego Ojca; Tatusia w Niebie. Bóg postawił na drodze małej dziewczynki wspólnotę ludzi, z którymi odkrywa tę miłość, która nie pozwala zagubić się w świecie, która daje siłę, gdy jest naprawdę ciężko, która motywuje do głębszej modlitwy...
Mała dziewczynka codziennie dziękuje TATUSIOWI za historię swojego życia, za to, że nie pozwolił jej zginąć w bezwzględnym świecie, że nie spełnia wszystkich jej zachcianek, które mogłyby spowodować zagubienie Dobrego Boga...
Jest sobie dziewczynka, mała, niezauważana, czasami samotna, ale BARDZO KOCHANA przez BOGA...
Gosieńka; mała dziewczynka
* św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza